Wnętrza domu

jak bajecznie mieszkać




Budowy ciąg dalszy

Kiedy mamy już wykopane fundamenty pod nasz dom, trzeba je, jak to mówią, wysypać do zera, czyli wszystko to co nazywane jest przez fachowców fundamentem domu, należy zasypać najlepiej żółtym piaskiem z piaskowni. To nic innego jak po prostu wypełnienie tych, można powiedzieć przegródek, piachem. Kolejny etap to wyciągnięcie murów. Kiedyś nasi rodzice, czy dziadkowie przed przystąpieniem do ciągnięcia murów musieli jeszcze dużo czasu i siły poświęcić na przygotowanie pustaków, bo robili je sami. W dzisiejszych czasach pustak nie jest już praktykowany jako materiał budowlany, sądzę, że byłyby nawet trudności z jego znalezieniem. Dziś ściany buduje się zazwyczaj z maksów.

Są to, można powiedzieć, duże cegły. Zazwyczaj buduje się ściany zewnętrzne z dwóch takich maksów oddzielonych od siebie styropianem dość grubym, który ma służyć jako poniekąd izolacja. Później już gotowy budynek również można dodatkowo ocieplić z zewnątrz, stosując także styropian ora odpowiednie pokrycie nadające się na zewnątrz, a co za tym idzie odporne na wszelkie anomalia pogodowe i zmiany temperatur jakie towarzyszą nam w zimie czy lecie. No dobrze mamy już fundamenty, na których stoją ściany – kształt domu jest już troszkę widoczny. Teraz kolej na pokrycie domu, jednak ono zależy od tego, czy nasze poddasze będzie użyteczne czy też nie. Jeżeli zdecydujemy się na poddasze przeznaczone do użytku, będzie kosztowało nas to więcej pracy i pieniędzy, bo zanim zaczniemy kłaść dach musimy wcześniej wylać odpowiedni strop.

Tagi: , ,

Podobne

W tymże artykule postaram się Państwu wytłumaczyć i pomóc jak w zgodzie żyć na jednym podwórku z dwoma pokoleniami. Nie będę tutaj udzielać jakichś książkowych porad, bo one tak naprawdę nijak mają się do rzeczywistości. Chcę przekazać Wam wiedzę, którą zdobyłam sama, bo mieszkamy z mężem pod jednym dachem z moimi rodzicami, a na jednym podwórku z babcią – różnica poglądów jest więc znaczna, ale mimo wszystko jesteśmy w stanie sobie z tym poradzić bez większego problemu. Owszem zdarzają się chwile bezsilności, momenty, w których nerwy wiszą na włosku, ale wspólnie z mężem uspakajamy się nawzajem, bądź wychodzimy z domu, aby miło spędzić czas we dwoje, a po powrocie domowa atmosfera jest już w normie. Ważne jest jednak w rodzinie wielopokoleniowej wspólne poszanowanie i pomoc.

Na przykład jeżeli mąż jedzie na zakupy pyta zarówno mamę jak i babcię, czy czegoś nie potrzebują zakupów, z kolei mama gotując niedzielny obiad zaprasza nas na niego. A w zamian za to, że rodzice dokonują zakupów spożywczych i dzielą się nimi z nami, ja gotuję im i serwuję tuż po przyjściu z pracy gorące i smaczne główne danie dnia. Podobnie jest na przykład, jeśli chodzi o sprzątanie, kiedy sprząta swoje piętro nie robi mi różnicy i nie sprawia większego wysiłku odkurzenie także pomieszczeń zajmowanych przez rodziców, a kiedy ja myję okna w całym domu, to mama również w całym domu wiesza firanki. Tak mniej więcej wygląda pomoc w rodzinie, jest to podstawą do życia w zgodzie i nie darcia ze sobą kotów.