Co to w ogóle jest mieszkanie?
Nie ma chyba na całym jakże olbrzymim globie osoby, która nie chciałaby mieć mieszkania, swojego własnego mieszkania, do którego zawsze może wrócić po ciężkim dniu w pracy, szkole czy też po zajęciach na uczelni i w spokoju odpocząć po całodziennym wysiłku. Każdy z nas chciałby je mieć, ale czy chociażby przez chwilę ktoś z czytających ten artykuł zastanawiał się co to takiego jest w ogóle to mieszkanie? No właśnie, chyba niewiele jest takich osób. Najprościej rzecz ujmując można rzec, że owe mieszkanie to po prostu cztery kąty, które będą dla nas oazą spokoju, wyciszenia i miejscem schronienia nawet przed najdrobniejszym niebezpieczeństwem.
To miejsce, w którym każdy z nas będzie czuł i czuje się – rzecz jasna – najbezpieczniej. Dla wyraźniejszego nakreślenia tematu weźmy za przykład małe dzieci bawiące się na przykład w piaskownicy bądź na placu zabaw – w miejscu gdzie jest większa ilość dzieci. Kiedy dziecko czuje się niechciane, inni rówieśnicy mu dokuczają, zabierają zabawki – kiedy po prostu czuje się zagrożone i jest mu źle, zabiera swoje rzeczy i wraca do swojego mieszkania. Dlaczego? Otóż odpowiedź jest banalnie prosta – bo w swoim mieszkaniu czuje się najbezpieczniej i doskonale zdaje sobie sprawę nawet taki maluch, że tam nie dosięgnie go żadne społeczne zło. Prawdziwe jest jednak powiedzenie, które często używamy: „wszędzie dobrze, ale w domu najlepiej” – w swoim domu czy też w swoim mieszkaniu oczywiście jest najlepiej, podobnie zresztą jest z powiedzeniem: ciasny, ale własny kąt.
Tagi: dom, mieszkanie, wnętrze
W tymże artykule postaram się Państwu wytłumaczyć i pomóc jak w zgodzie żyć na jednym podwórku z dwoma pokoleniami. Nie będę tutaj udzielać jakichś książkowych porad, bo one tak naprawdę nijak mają się do rzeczywistości. Chcę przekazać Wam wiedzę, którą zdobyłam sama, bo mieszkamy z mężem pod jednym dachem z moimi rodzicami, a na jednym podwórku z babcią – różnica poglądów jest więc znaczna, ale mimo wszystko jesteśmy w stanie sobie z tym poradzić bez większego problemu. Owszem zdarzają się chwile bezsilności, momenty, w których nerwy wiszą na włosku, ale wspólnie z mężem uspakajamy się nawzajem, bądź wychodzimy z domu, aby miło spędzić czas we dwoje, a po powrocie domowa atmosfera jest już w normie. Ważne jest jednak w rodzinie wielopokoleniowej wspólne poszanowanie i pomoc.