Symbioza w wielopokoleniowej rodzinie
W tymże artykule postaram się Państwu wytłumaczyć i pomóc jak w zgodzie żyć na jednym podwórku z dwoma pokoleniami. Nie będę tutaj udzielać jakichś książkowych porad, bo one tak naprawdę nijak mają się do rzeczywistości. Chcę przekazać Wam wiedzę, którą zdobyłam sama, bo mieszkamy z mężem pod jednym dachem z moimi rodzicami, a na jednym podwórku z babcią – różnica poglądów jest więc znaczna, ale mimo wszystko jesteśmy w stanie sobie z tym poradzić bez większego problemu. Owszem zdarzają się chwile bezsilności, momenty, w których nerwy wiszą na włosku, ale wspólnie z mężem uspakajamy się nawzajem, bądź wychodzimy z domu, aby miło spędzić czas we dwoje, a po powrocie domowa atmosfera jest już w normie. Ważne jest jednak w rodzinie wielopokoleniowej wspólne poszanowanie i pomoc.
Na przykład jeżeli mąż jedzie na zakupy pyta zarówno mamę jak i babcię, czy czegoś nie potrzebują zakupów, z kolei mama gotując niedzielny obiad zaprasza nas na niego. A w zamian za to, że rodzice dokonują zakupów spożywczych i dzielą się nimi z nami, ja gotuję im i serwuję tuż po przyjściu z pracy gorące i smaczne główne danie dnia. Podobnie jest na przykład, jeśli chodzi o sprzątanie, kiedy sprząta swoje piętro nie robi mi różnicy i nie sprawia większego wysiłku odkurzenie także pomieszczeń zajmowanych przez rodziców, a kiedy ja myję okna w całym domu, to mama również w całym domu wiesza firanki. Tak mniej więcej wygląda pomoc w rodzinie, jest to podstawą do życia w zgodzie i nie darcia ze sobą kotów.
Budujemy swój dom
Wielu wydawać by się mogło, że budowa wybudowanie domu należy do prostych procedur. W rzeczywistości okazuje się jednak, że nie jest to takie proste nawet pod kątem formalnym, gdyż do wybudowania domu konieczne jest uzyskanie pozwolenia na budowę. Planując budowę domu powinniśmy mieć to na uwadze już przy kupnie działki, gdyż oczywiście powinna to być działka budowlana, najlepiej uzbrojona, czyli taka, do której są podpięte wszystkie media, takie jak woda, prąd, kanalizacja. Nadmienić należy, że znacznie tańsze są działki rekreacyjne, jednak na nich można postawić tylko drewniany domek bez fundamentów, czyli obiekt niepraktyczny, bo jest on niezabezpieczony przed wiatrem, nie jest stabilny i umocowany.
No dobrze, skoro mamy już działkę budowlaną, wybraliśmy u architekta odpowiedni plan domu i pozwolenie na budowę zostanie zaakceptowane w odpowiednim urzędzie, a co za tym idzie plan domu również zostanie zaakceptowany, musimy odczekać całe czternaście dni i upewnić się, że żaden z sąsiadów nie wniósł sprzeciwu co do budowy naszego wymarzonego domu. Jeśli urząd nie powiadomi nas o żadnych przeciwwskazaniach dotyczących budowy, możemy śmiało brać się do tej ciężkiej i stosunkowo skomplikowanej pracy. Wykopanie fundamentów, które będą ostoją całego budynku to de facto najprostsza rzecz w porównaniu z tymi, które nas czekają. Najłatwiejsza i tak na dobrą sprawę najtańszą kwestią. Dlatego tak ważne jest, aby przy podejmowaniu decyzji o budowie domu jednorodzinnego zdawać sobie sprawę z tego, że kosztuje to naprawdę wiele pieniędzy i sił. Nadmienię jeszcze, że gdy budowa zostanie przerwana na okres dłuższy niż dwa lata, pozwolenie na budowę zostanie cofnięte.
Remontujemy swoje mieszkanie
Po raz pierwszy w życiu doświadczyłam na własnej skórze generalnego remontu mieszkania. Fakt ten był wynikiem założenia przeze mnie rodziny. Otóż miesiąc temu wyszłam za mąż, a z racji tego, że jestem jedynaczką rodzice za wszelką cenę chcieli abyśmy mieszkali razem z nimi pod jednym dachem. Nie ma się zresztą czemu dziwić, bo mój rodzinny dom jest dwupoziomowy i znajduje się w nim aż czternaście pomieszczeń, które w starszym wieku byłoby ciężko utrzymać w odpowiednim stanie starzejącym się rodzicom. Z tego też względu podzieliliśmy się piętrami i rodzice wyremontowali sobie dół, a my obecnie jesteśmy w trakcie generalnego remontu naszego piętra.
Muszę przyznać, że pracy jest co niemiara. Na szczęście zarówno mój tata jak i teść są specjalistami od takich robót, dlatego też nie odczujemy tej generalnej odnowy aż tak bardzo po kieszeni. Zdecydowaliśmy się zmienić wszystko, począwszy od renowacji podłóg, po wygładzanie ścian, a na najmniejszych elementach dekoracyjnych kończąc. Póki co jesteśmy na etapie kończenia odnawiania podłóg, które zaskakują swoim niepowtarzalnym pięknem. To jest akurat zasługa mojego taty, który dobrze wie jak obchodzić się z drewnem, aby wyglądało tak a nie inaczej. Następnym etapem remontu będzie wygładzanie ścian, którymi to zajmie się ojciec mojego męża, ponieważ jest to dziedzina budownictwa, w której siedzi już ładne kilkanaście lat. Dzięki jego doświadczeniu jesteśmy spokojni i przekonani, że ściany naszego mieszkania będą olśniewająco gładkie.
Wybór mebli
Mimo tego, że do doprowadzenia naszego mieszkania do stanu pełnej używalności minie jeszcze wiele czasu, już o tyle wcześniej zaczęliśmy rozglądać się z mężem za meblami. Okazuje się, że zrobiliśmy bardzo słuszny krok, ponieważ tak na dobrą sprawę wybór jest ogromny, ale jeśli interesują nas meble zrobione na wymiar, a nie typowe meblościanki, musimy niestety liczyć się z trzytygodniowym czasem oczekiwania na wykonanie wybranego przez nas modelu. Stolarze liczą ten czas nie od momentu złożenia zamówienia, lecz od momentu pobrania wymiarów, według których mają przygotowywać dla nas meble. Warto wspomnieć w tym miejscu i uświadomić tych mniej zorientowanych, że jeżeli interesują Was meble robione według specjalnych wymiarów – meble na zamówienie, zacznijcie się tym interesować około pięciu tygodni przed planowanym zakończeniem remontu.
Nie chcę Państwa martwić, ale jeśli chodzi o meble kuchenne z wbudowanym sprzętem AGD, czyli wbudowaną lodówką, mikrofalówką, piekarnikiem oraz zmywarką czas oczekiwania na gotowy komplet wydłuża się nawet do ośmiu tygodni, ale warto jest tak długo poczekać, aby cieszyć się potem tak wspaniałym efektem końcowym. Ważne jest również to, aby nie skupiać się tylko i wyłącznie na meblach w jednym sklepie bądź od jednego producenta, bo szukając dłużej i porównując ceny, można trafić na prawdziwą okazję. Pierwszą kwestią są pieniądze jakie jesteśmy w stanie przeznaczyć na zakup mebli, a druga kwestia to czas, jaki możemy poświęcić na poszukiwanie tych cudów.
Taras musi być
Budując własny dom, niezapominajce o projekcie, który będzie posiadał taras. To właśnie na nim będziecie mogli postawić latem meble ogrodowe, które są wykorzystywane zazwyczaj tylko sezonowo. Zadajecie sobie zapewne pytanie co z nimi począć po okresie przyjęć i poczęstunków na świeżym powietrzu? Odpowiedź na to nurtujące Was pytanie jest bardzo prosta – bez najmniejszego trudu złożyć i przechować do następnego sezonu grillowania na łonie natury. Nie przejmujcie się tym, że macie mały garaż, zapełnioną piwnicę rzeczami, które „jeszcze kiedyś się przydadzą”. Nie macie pomysłu jak znaleźć miejsce na przechowanie takich pięknych mebli ogrodowych, które latem ozdabiają Wasz taras, a w zimie stają się bezużytecznymi?
Rozwiązanie tego problemu jest niebywale proste – zestawy mebli ogrodowych po złożeniu zmieszczą się nawet w najmniejszej piwnicy bez żadnego problemu. Jeśli mogłabym coś Państwu polecić to zdecydowanie polecam i to z czystym sumieniem meble sosnowe. Ich nie powstydzi się żadna pani domu. Posiadają one szerokie stoły, w sam raz na grilla dla całej „paczki”, wygodne krzesła, fotele i ławy ogrodowe z podłokietnikami i możliwością doposażenia poduszkami – sam ich niepowtarzalny wygląd zachęca do gościny i cieszenia się w wygodnym miejscu pięknym widokiem naszego prywatnego tarasu. Chwile relaksu uprzyjemni nam dźwięczny śpiew ptaszków i szept najbliższej osoby. W upalne dni bardzo korzystny na tarasie okazuje się składany fotel, który pozwala łapać gorące promienie słoneczne pod każdym kątem.
Jak już niejednokrotnie wspominałam, rozpoczęliśmy remont naszego mieszkania. Na początku mieliśmy zamiar pozmieniać wszystko od A do Z. Chcieliśmy całe mieszkanie urządzić sobie w nowoczesnym i modnym stylu. Okazało się jedna, że czeka nas tyle pracy, tyle poświęcenia i tak naprawdę wytrwałości – co tutaj dużo mówić w bałaganie, że w tym sezonie odpuściliśmy sobie generalny remont łazienki, co zresztą wzbudziło delikatny gniew mojego mężczyzny. Dlaczego? Otóż mój ukochany przyzwyczajony był do kąpieli pod prysznicem, a w naszej już łazience znajdowała się wanna, która nie miała zbyt dużych gabarytów. Wymagający mężczyzna po prostu nie wyobrażał sobie kąpieli w wannie, nic zresztą dziwnego, bo wanna nijak się miała do jego prawie dwumetrowego wzrostu.